Nauczycieli da się zastąpić komputerem i dostępem do Internetu

Nauczycieli da się zastąpić komputerem i dostępem do Internetu

rymszewicz.NaTemat.pl – 2013-10-06

Nie ukrywam, że kiedy na to patrzę z trudem zachowuję chłód i dystans. Zastanawiam się – co jest z nami nie tak? Nasze dzieci mają prąd i wodę. Mają podręczniki i zadaszone szkoły. Mają piśmiennych rodziców. Dlaczego więc zamiast pozwalać dzieciom na rozwój – hołdujemy przestarzałej myśli, że dorośli są odpowiedzialni za edukację dzieci?

Dziura w murze

Brytyjski Profesor fizyki Sugata MITRA (Hindus z pochodzenia), tegoroczny zwycięzca nagrody TED, naraził się niejednemu nauczycielowi. MITRA głosi pogląd, że dzieci uczą się same, a większość nauczycieli można z sukcesem zastąpić sprawnym komputerem i szybkim dostępem do Internetu.

Ten słynny Hindus jest pomysłodawcą poruszającego projektu edukacyjnego. Nazwał go „Hole in the Wall” – „Dziura w murze”.

W 1999 roku MITRA wraz ze współpracownikami wybił dziurę w murze okalającym slumsy w New Delhi. W otwór wstawił komputer z oprogramowaniem i dostępem do Internetu.

Na wysokości dziecięcych rąk, po prawej stronie zamontował panel sterujący i kamerę przesyłającą sygnał do jego biura. Po czym – zostawił komputer bez nadzoru. To, co zobaczył w zapisie z kamery wprawiło w zdumienie jego samego i asystujących mu badaczy. Dzieci nie zniszczyły komputera. Dzieci znalazły sposób, by uczyć się z sieci i od siebie nawzajem!

Z biegiem lat MITRA przemierzył tysiące kilometrów po Indiach, instalując setki komputerów, obserwując reakcje dzieci i to, jak samodzielnie organizują sobie naukę.

Wnioski….

…..do których doszedł są rewolucyjne:

  1. Poziom motywacji do pracy, zaangażowanie i entuzjazm nauczyciela mają decydujący wpływ na osiągnięcia dzieci. Zwłaszcza w pierwszych latach nauczania.
  2. W rejonach Indii, gdzie dzieci nie tylko nigdy wcześniej nie dotykały komputerów, nawet nie znały telewizorów – szybko samodzielnie, intuicyjnie uczyły się obsługi.
  3. Dzieci organizowały się w grupy, w których uczyły się od siebie nawzajem. Mitra posłużył się techniką socjometrii i zaobserwował, że w każdej grupie dzieci najzdolniejsze przekazywały swoją wiedzę i umiejętności mniej zdolnym. Często okazywało się, że młodsze uczyły starsze. Dziewczynki z reguły przejmowały rolę łączników pomiędzy dziećmi starszymi i młodszymi.
  4. W rejonach, w których dzieci (ani ich niepiśmienni rodzice) nigdy nie miały kontaktu z językiem angielskim, szybko – w zaledwie trzy miesiące – uczyły się języka, którym „mówił do nich” komputer.
  5. Z badań Profesora wynika, że dzieci pomiędzy 6 a 13 rokiem życia uczą się same, pod warunkiem, że pozostają w grupie i są zainteresowane przedmiotem. Uczą się szybko i skutecznie bez interwencji dorosłych i nadzoru nauczyciela.

Mitra podkreśla, że wnioski z projektu „Hole in the Wall” są ostrzeżeniem dla nauczycieli i dorosłych. Niebezpieczeństwo polega na tym, że dyskutując o koniecznych reformach systemów szkolnych bezkrytycznie powielamy stare schematy i nierozwiązane problemy. Nadal w centrum nauczania stawiamy nauczyciela, testy, instytucje i politykę, a zapominamy o indywidualnych zdolnościach i rozwoju uczniów. Tymczasem wszędzie tam, gdzie szkoła jest niewydolna, niepraktyczna, nieżyciowa, nudna i nie rozwija dziecięcej ciekawości świata, trzeba ją oddać w ręce dzieci.

Trudno zachować dystans

Zapisy video prac nad projektem są poruszające. Profesor docierał do najbardziej oddalonych rejonów Indii. Miejsc zapomnianych, bez wody i prądu. Na filmach widać dzieci, często bose, obdarte i brudne, które z pasją uczą się od siebie nawzajem.

Nie ukrywam, że kiedy na to patrzę z trudem zachowuję chłód i dystans. Zastanawiam się – co jest z nami nie tak? Nasze dzieci mają prąd i wodę. Mają podręczniki i zadaszone szkoły. Mają piśmiennych rodziców. Dlaczego więc zamiast pozwalać dzieciom na rozwój toczymy płaski, upolityczniony dyskurs, podszyty nieśmiertelnym podziałem na My i Oni? Dlaczego hołdujemy przestarzałej myśli, że dorośli są odpowiedzialni za edukację dzieci?

Tę pseudo odpowiedzialność mamy tak głęboko wkodowaną, że w niejednym polskim domu toczą się prawdziwe boje o to „czy”, „jak” i „ile” uczą się dzieci. Dorośli uzurpują sobie prawo do decydowania o tym, jak i w jakim zakresie edukować.

To przekonanie zupełnie ignoruje współczesne osiągnięcia nauki. Nie pamięta nie tylko o wnioskach projektu „Hole in the Wall”, również o słynnej książce Petera GRAYA z Boston College: „Free to Learn”. Profesor GRAY zauważa, że wszystkie dotychczas przeprowadzone reformy edukacyjne w USA i w Europie opierały się w gruncie rzeczy na dwóch cyklicznie ścierających się poglądach politycznych.

W Polsce…

… na konserwatywno-tradycyjno-staropatriotycznym i liberalno-postępowo-europejskim. Zwolennicy pierwszej ideologii widzą szkołę i nauczanie jako nadzór nauczyciela nad dzieckiem. Klasa to miejsce gdzie dziecko ma siedzieć cicho, słuchać i najlepiej bez szemrania – wykonywać polecenia. Dziecku nie wolno myśleć, dziecku wolno modlić się, czytać przestarzałe lektury i uczyć się historii w wersji pełnej ksenofobii, rasizmu, homofobii i antysemityzmu.

Zwolennicy drugiej, choć zdecydowanie nie bez wad, chcieliby widzieć szkołę przyjazną, bez narzucania światopoglądu, z nowoczesnymi lekturami, otwartą, pro europejską i pro światową historią.

Ci pierwsi wierzą również, że dziecko, by uczyć się skutecznie potrzebuje autorytarnego mentora, który wie jaka wiedza i w jakim zakresie jest dla dziecka najlepsza i pożądana.

Ci drudzy głoszą przekonanie, że dzieci uczą się najlepiej, kiedy są szczęśliwe, zainteresowane przedmiotem i co najważniejsze – mogą decydować czego i jak chcą się uczyć.

Obie strony sporu, niezależnie od intencji, popełniają ten sam błąd – patrzą na szkołę oczami dorosłych.

Profesor MITRA, któremu wielokrotnie zarzucano, że jego praca skierowana jest przeciwko istniejącym systemom szkolnym i przeciwko pracy nauczycieli, przytoczył słowa nieżyjącego już Sir Arthura C. CLARKE’a. CLARKE poproszony o opinię na temat projektu „Hole in the Wall” powiedział:

Nauczyciel, którego może zastąpić maszyna powinien być zastąpiony”.“ (If a teacher can be replaced with a machine, he should be).

A jakie jest Wasze zdanie – Czy możliwa jest szkoła bez nauczycieli?

Wystąpienie prof. Mitra w TED: