Monika Heleniak: Czego nauczy cię niechciana praca? (*)

Monika Heleniak: Czego nauczy cię niechciana praca? (*)

Niechciana, lub nietrafiona praca doskwiera nie tylko absolwentom. Stawia pod murem doświadczone osoby, które zostały zmuszone do przebranżowienia. Powodów jest multum.

NIE TAK DAWNO TEMU …

Wydawało mi się, że to było wczoraj. Gorący lipiec. Zasłużony i długo wyczekiwany urlop w górach. Błogostan. Dostaję wiadomość od Starościnej Roku. Zbliża się graduacja, trzeba wygłosić przemówienie z podziękowaniem, patetycznie i wzruszająco, tak żeby zapamiętali nas jako jeden z ciekawszych roczników. Lubię mówić. Mówić publicznie szczególnie, a przede wszystkim jak znam temat i nie muszę wodzić wzrokiem po kartce. Przyjęłam wyzwanie. Przemierzając kolejna 100 m.n. p. m. układałam w głowie moje zdania, które kilka dni później dźwięczały w uszach absolwentom, rodzicom, wykładowcom i wszystkim, którzy postanowili przyjść na tzw. graduację.

Autentycznie, pamiętam jak by to było wczoraj. A to minął rok. Pewnie nie zdawała bym sobie z tego sprawy, gdy by nie pierwsze zaproszenie na Święto Absolwenta. Drogie absolwenciki mamy za sobą rok. Rok zmagań z rzeczywistością, weryfikującą naszą dojrzałość życiową i przydatność na rynku pracy.

PIERWSZE KOTY ZA PŁOTY …

Większość z nas ma już za sobą pierwsze potyczki z kodeksem pracy. Staże, małe zlecenia, czy upragnione umowy o pracę (choć nie jestem tego taka pewna), wypracowane pensje. Co niektórzy posmakowali już niezbyt udanego zatrudnienia. To temat, który przewinął się chociaż raz przez każde CV, bez względu na wiek, czy wykształcenie, stan rodzinny, czy przerwę w tym zatrudnieniu. Coraz głośniej narzekamy na to jak pracujemy i gdzie pracujemy.

NIECHCIANA PRACA – A CO TO TAKIEGO?

Jeśli mamy odpowiedzieć sobie na pytanie zawarte w tytule, trzeba by najpierw wykreować definicję ”niechcianej pracy”. Nie ulega wątpliwości, że będzie ich tyle ilu niezadowolonych – pracujących. Z czego w takim razie wynika owe niezadowolenie? Z nieatrakcyjnej branży? Z podjęcia pracy niezgodnej z wykształceniem? Z niesatysfakcjonujących zarobków? Z braku rozwojowej ścieżki kariery? Z przypadku, bo podjęta po znajomościach? Bo jedynym argumentem za były pieniądze?

Owszem, twierdzące odpowiedzi na powyższe pytania w dużej mierze ułatwiają stworzenie roboczej definicji. Jednak wspólny mianownik owej katorgi zawodowej ma miejsce głębiej, we wnętrzu każdego człowieka.

Jeśli codziennie rano budzisz się z apatią i beznadzieją, zanim jeszcze otworzysz oczy odczuwając ogromne zdenerwowanie, tkwisz w sytuacji bliskiej wypaleniu zawodowemu, a nawet szeroko rozumianej depresji, to wiedz, że coś się dzieje. Złego z tobą przez to gdzie i z kim pracujesz.
Nie ulega wątpliwości, że ten stan to nie tylko twój prywatny problem. Sytuacja odbija się na najbliższych – rodzinie i przyjaciołach.

I CZEGO MA MNIE TO NIBY NAUCZYĆ?

Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Mówi stare przysłowie. Tak, wiem łatwo się mówi. Łatwo powiedzieć, gdy nie musi się pracować, lub gdy wykonuje się zawód zgodny z zainteresowaniami i pasją, a dodatkowo za godziwe pieniądze. Gdy wstaje się rano pełnym entuzjazmu i zapału, nawet podczas pracy nad trudnym projektem.

WYBÓR NALEŻY DO CIEBIE …

W odpowiedzi tym wszystkim, którzy będą chcieli dokonać linczu na moim górnolotnym przekonaniu, że nie taki diabeł straszny jak go malują, mała dygresja.

To tylko od Ciebie zależy, czy pracując w nietrafionej firmie lub branży, która wysysa z Ciebie krew, będziesz chciał patrzeć na siebie jako na ofiarę. Czy poszukasz choćby małych plusów, które w przyszłości zaprocentują w innej, lepszej pracy lub po prostu w życiu.
Zakładam, że przekonałam. Teraz czas na kilka argumentów.

MIAŁO BYĆ ŁATWO …

Po pierwsze, żaden pracodawca, menadżer, kierownik, prezes i współpracownik nie będzie pracować z użalającym się nad sobą człowiekiem, który z założenia pragnie bezproblemowego życia, a pracę traktuje jak 8 godzin fajranta. Płacona masz między innymi za to, by codziennie na swoim stanowisku pracy rozwiązywać problemy zawodowe. Taka jest rzeczywistość. Potrafi nabić siniaki psychice.

Czego Cię to na uczy? Bycia twardym w życiu, które zaprocentuje u pracodawców i u Ciebie prywatnie

ZŁO KONIECZNE – CZŁOWIEK …

Jeśli problemem są ludzie i kontakt z nimi (dział kierowniczy, współpracownicy, zawód polega na pracy z ludźmi).

Czego Cię to nauczy? Zwróć uwagę, że całe życie opiera się o relacje z ludźmi. Codziennie spotykasz mnóstwo znanych Ci i nowych twarzy. Nie uciekniesz przed społeczeństwem, sam jesteś jego częścią. Pracując nad zdrową relacją, będziesz w stanie bardziej poznać typowe zachowania i sam znajdziesz sposób na odpowiednią reakcję, która nie tylko zaoszczędzi Ci nerwów, ale stanie się podłożem do własnego rozwoju. Pamiętaj użalanie się nad sobą z powodu obmawiających za plecami koleżanek przesuwa triumf na ich stronę, nie daj się więc. Szef, który nie zna się na rzeczy, o której decyduje, wyzywany przez Ciebie nie nabędzie momentalnie potrzebnej wiedzy. Wyleje Cię z pracy, no chyba, że zawsze marzyłeś o spektakularnym zwolnieniu.

NIE PO TO KOŃCZYŁEM STUDIA BY …

Jeżeli doskwiera Ci, że pracujesz w zawodzie niezgodnym z wykształceniem lub zdobytym doświadczeniem, pamiętaj, że mało kto może sobie dzisiaj na to pozwolić, szczególnie w przypadku wykształcenia. Żyjemy w czasach kardynalnych zmian. Świat pędzi do przodu branże i zapotrzebowanie na usługi i produkty zmieniają się w mgnieniu oka. Bywa, że podejmując naukę, już po 2 latach wiesz, że trudno będzie znaleźć Ci pracę w wyuczonym zawodzie. Czego Cię to nauczy?

Adaptacji do tego, co nieuniknione, czyli do zmiany. Nauczysz się, że dziś nie ma nic na 100 %. Ledwo się czegoś nauczysz, już staje się nieaktualne. Przywykniesz do sytuacji, w których nie ma co się przyzwyczajać, tak do ludzi jaki i do miejsc.

A CO JA ROBIĘ TU?

Jeśli do tej pory nie określiłeś jasno ścieżki swojej kariery zawodowej, czego przyczyną może być zatrudnienie z przypadku, po kilku miesiącach lub nawet tygodniach, odpowiesz sobie na pytanie, co chcesz robić w życiu? Czym chcesz się zajmować zawodowo? Czy praca z ludźmi Ci sprzyja? Widzisz siebie w małej firmie, czy ogromnej korporacji?

TRZEBA ZA COŚ ŻYĆ …

Wielu ludzi, podejmujących dziś pracę z góry wie, że to początek katorgi. Ale za coś trzeba żyć i coś trzeba jeść. Nie wszyscy mają możliwość mieszkania z rodzicami i niedokładania się do rachunków. Jeśli Twoim głównym argumentem były pieniądze, możesz sobie odpowiedzieć na pytanie, czy było warto? Jeśli tak, jako jeden z niewielu nie będziesz miał problemu ze znalezieniem pracy o każdej porze roku, w każdym mieście. Natomiast jeżeli dojdziesz do wniosku, że pieniądze to nie wszystko, cóż jesteś na dobrej drodze do zmiany.

JESTEŚ JAK SKAŁA …

I na koniec to co najważniejsze, nie tylko w pracy. Niechciane stanowisko przedstawi Ci Twoje własne granice. Sam na własnej skórze odczujesz, do czego jesteś zdolny, do jakiego stopnia wytrzymały Co Cię uspokaja, co pomaga, a co bezdyskusyjnie szkodzi. Poznasz samego siebie i tylko od Ciebie będzie zależało, jak dobrze wykorzystasz tę wiedzę.

BEZ WZGLĘDU NA TO W JAKIM JESTEŚ WIEKU …

Niechciana, lub nietrafiona praca doskwiera nie tylko absolwentom. Stawia pod murem doświadczone osoby, które zostały zmuszone do przebranżowienia. Powodów jest multum.

Jeśli Ciebie dotyczy ta sytuacja, potraktują ją jako kolejną lekcję życia z obszernym zadaniem domowym. Tylko od Ciebie zależy, czy je dorobisz i co z niego wyniesiesz.

 


(*) Monika Heleniak - absolwentka wydziału administracji publicznej oraz zarządzania zasobami ludzkimi. Zajmuje się działalnością naukową (koła naukowe: europejskie, socjologii stosowanej i marketingu oraz zarządzania kadrami). Współtworzy i administruje fan page’e tematyczne m.in. strony rymszewicz.eu. Interesuje się zagadnieniami związanymi z HR, marketingiem, Public Relations, a także rozwojem osobistym.